Zagraniczni klienci to świetna sprawa: większe faktury, dywersyfikacja, prestiż. Ale wraz z zagranicznymi klientami przychodzi ryzyko, które właściciele często bagatelizują — ryzyko walutowe. Umówiliście się na kwotę w dolarach czy euro, ale zanim klient zapłacił, a wy przewalutowaliście pieniądze na hrywny, kurs się zmienił — i część zysku rozpłynęła się w różnicach kursowych, opłatach i przewalutowaniu. Przy projekcie z niską marżą to potrafi zjeść cały zarobek.
Sprawdźmy, skąd bierze się ryzyko walutowe i jak nie tracić na kursie.
Skąd bierze się ryzyko walutowe
Ryzyko walutowe pojawia się zawsze, gdy przychody i koszty są w różnych walutach albo gdy między ustaleniem ceny a faktycznym otrzymaniem pieniędzy mija czas. Koszty liczycie i wypłacacie zespołowi w hrywnach, a przychód wpływa w dolarach. W międzyczasie kurs się zmienia — i realny zysk w hrywnach różni się od tego, na co liczyliście, wyceniając projekt.
Trzy miejsca, w których tracicie na kursie
Po pierwsze — różnica kursowa między datą wystawienia faktury a datą płatności: klient płaci miesiąc później, a kurs jest już inny. Po drugie — przewalutowanie: bank wymienia walutę poniżej kursu rynkowego, zarabiając na spreadzie. Po trzecie — opłaty systemów płatności i banków za przelewy międzynarodowe. Każda z tych rzeczy z osobna wydaje się drobiazgiem, ale razem, przy obrotach rzędu tysięcy dolarów, to realne pieniądze, których często nawet nie widzicie jako osobnej pozycji.
Luka między wyceną a płatnością
Największa ukryta strata to właśnie ta luka czasowa. Cenę wyceniliście po kursie z dnia zawarcia umowy, ale płatność z odroczonym terminem wpływa 30–60 dni później. Jeśli w tym czasie hrywna się umocniła, dostaniecie mniej, niż planowaliście. To ten sam mechanizm co luka gotówkowa, tylko pomnożony przez kurs walutowy (o lukach gotówkowych).
Jak zmniejszyć ryzyko walutowe
Kilka sprawdzonych sposobów. Wbudujcie w cenę bufor kursowy — liczcie nie po bieżącym kursie, tylko z niewielkim marginesem bezpieczeństwa. Ustalcie w umowie walutę i kurs przewalutowania, żeby nie być zależnym od wahań między fakturą a płatnością. Trzymajcie część środków w walucie przychodu, jeśli macie w niej też koszty — dzięki temu nie przewalutowujecie w tę i z powrotem. I skracajcie odroczenie płatności: im szybciej wpłynie zapłata, tym mniej czasu na niekorzystny ruch kursu.
Przykład: strata na kursie
Agencja wzięła projekt za 5000 dolarów, licząc zysk po kursie 41 UAH/dolar — czyli licząc na 205 tysięcy hrywien przychodu. Klient zapłacił dwa miesiące później, gdy kurs wynosił już 39, a bank pobrał jeszcze ~1% za przewalutowanie. Agencja faktycznie otrzymała około 193 tysięcy — o 12 tysięcy mniej, niż zakładała w swojej kalkulacji zysku. Gdyby marża projektu była niska, te 12 tysięcy mogłyby zjeść połowę zarobku — i to wyłącznie przez kurs, a nie przez samą pracę.
Od czego zacząć
Policzcie swój realny zysk z projektów walutowych nie po kursie z dnia zawarcia umowy, tylko po kursie faktycznego wpływu środków minus opłaty — i zobaczcie, ile naprawdę tracicie. Potem wbudujcie w cenę bufor kursowy i skróćcie odroczenia płatności. Żeby widzieć realne pieniądze w różnych walutach w jednym miejscu, potrzebujecie księgowości, która poprawnie obsługuje wielowalutowość (przewodnik po cash flow).
Finmap śledzi pieniądze w kilku walutach i pokazuje realny wynik w walucie bazowej z uwzględnieniem kursów, dzięki czemu straty walutowe przestają być niewidoczne. Wypróbuj za darmo przez 7 dni.
FAQ
To ryzyko utraty części zysku wynikające z tego, że kurs zmienia się między momentem wyceny w walucie obcej a momentem otrzymania i przewalutowania pieniędzy na walutę bazową.
W trzech miejscach: na różnicy kursowej między datą faktury a datą płatności, na spreadzie banku przy przewalutowaniu oraz na opłatach za przelewy międzynarodowe. Razem, przy dużym obrocie, składają się na odczuwalne kwoty.
Wbudujcie w cenę bufor kursowy, ustalcie w umowie walutę i kurs przewalutowania, trzymajcie część środków w walucie przychodu i skracajcie termin odroczonej płatności.
Ponieważ między fakturą a płatnością mija czas, w którym kurs może zmienić się na waszą niekorzyść — i otrzymacie mniej, niż planowaliście przy wycenie.
