Nie ma w agencji większego kosztu niż ludzie. Pensje zespołu to zwykle największa pozycja w wydatkach i to one decydują, czy agencja wypracowuje zysk, czy nie. Dlatego pytanie „jaki procent przychodu normalnie wydaje się na pensje” nie jest akademickie — to właśnie ono odróżnia agencję, która zarabia, od takiej, która pracuje na swój własny zespół.
Rozłóżmy na czynniki pierwsze, jaki jest benchmark wynagrodzeń dla agencji, od czego zależy w zależności od modelu działania i co zrobić, gdy pensje pochłaniają za dużo. Ogólne spojrzenie na udział wynagrodzeń w przychodzie w różnych branżach znajdziesz w Wynagrodzenia: jaki procent przychodu jest normą; tutaj skupiamy się na specyfice agencji.
Dlaczego wynagrodzenia to kluczowa liczba dla agencji
Agencja sprzedaje czas i wiedzę ludzi, więc pensje to nie tylko koszt — to w praktyce koszt tego, co sprzedajesz. W biznesie produktowym jest marża na produkcie; w agencji „produktem” są godziny pracy zespołu, a udział wynagrodzeń pokazuje, ile z każdej zarobionej hrywny trafia do ludzi, którzy faktycznie wykonują pracę.
Gdy wynagrodzenia rosną szybciej niż przychód, zysk po cichu się rozpływa: wygląda na to, że masz więcej klientów, obroty rosną, ale w kieszeni właściciela nie przybywa pieniędzy. Dlatego ten wskaźnik trzeba mieć na oku cały czas, a nie raz w roku.
Benchmark: jaki procent przychodu idzie na pensje
Dla agencji usługowych benchmark to mniej więcej 40–55% przychodu wydawane na wynagrodzenia zespołu produkcyjnego (osób pracujących bezpośrednio dla klientów). Poniżej 40% to zwykle bardzo zdrowy wynik; powyżej 55% to sygnał ostrzegawczy — może zabraknąć na czynsz, zarządzanie, podatki i zysk właściciela. Ale to wskazówka, a nie żelazna zasada: twój konkretny benchmark zależy od modelu.
Dlaczego „benchmark” zależy od modelu
Głównym czynnikiem jest wykorzystanie zespołu (ile godzin faktycznie opłacają klienci). Agencja z wysokim wykorzystaniem może utrzymać wyższy udział wynagrodzeń i wciąż być rentowna, bo każda osoba „odrabia” swoją pensję. Agencja z niskim wykorzystaniem i 45% wynagrodzeń może już być na minusie, bo połowa opłaconego czasu nie generuje przychodu. Dlatego wynagrodzenia trzeba czytać razem z wykorzystaniem i ze stawką wyliczoną na podstawie kosztu godziny pracy — o tym piszemy w Koszt godziny pracy w agencji.
Co zrobić, gdy wynagrodzenia są za wysokie
Jeśli udział wynagrodzeń przekracza zdrowy poziom, są trzy kierunki działania. Po pierwsze — podnieś wykorzystanie: więcej godzin rozliczanych przy tej samej liczbie osób od razu obniża procent. Po drugie — zweryfikuj stawki: jeśli sprzedajesz poniżej realnego kosztu godziny z kosztami pośrednimi, żaden poziom wynagrodzeń nigdy nie będzie „normalny” (o kosztach pośrednich piszemy w Ile doliczyć na koszty pośrednie w stawce). Po trzecie — struktura zespołu: część stałych pracowników zastąp podwykonawcami na okresy szczytowego obciążenia.
Przykład: dwie agencje z różnym poziomem wynagrodzeń
Agencja A: przychód 500 tysięcy, wynagrodzenia zespołu produkcyjnego 240 tysięcy — to 48%. Po odliczeniu czynszu, zarządzania i podatków (kolejne 180) zostaje 80 tysięcy zysku. Zdrowa sytuacja.
Agencja B: ten sam przychód 500 tysięcy, ale wynagrodzenia 320 tysięcy — 64%. Te same 180 innych kosztów — i wychodzi zero. Jedyna różnica to wynagrodzenia: ten sam przychód, brak zysku. Powód w przypadku B to niemal zawsze jedno z dwóch — niskie wykorzystanie albo zbyt niskie stawki.
Od czego zacząć liczenie
Policz wynagrodzenia zespołu produkcyjnego jako procent przychodu za ostatnie kilka miesięcy i zobacz trend. Jeśli rośnie, to wczesny sygnał problemu z zyskiem. Potem połącz go z wykorzystaniem zespołu. Podstawowy porządek w finansach agencji opisujemy w Księgowość zarządcza dla agencji marketingowej: od czego zacząć.
W Finmap wynagrodzenia, przychód i zysk widać w jednym miejscu, dzięki czemu udział wynagrodzeń i jego trend łatwo mieć pod kontrolą. Wypróbuj za darmo przez 7 dni.
Najczęstsze pytania
Benchmark to 40–55% przychodu na wynagrodzenia zespołu produkcyjnego. Niższy poziom jest bardzo zdrowy; powyżej 55% to sygnał ostrzegawczy. Dokładny benchmark zależy jednak od wykorzystania i stawek.
Pensja właściciela za realnie wykonaną pracę — tak, ale warto oddzielić ją od zysku właściciela. Zysk biznesu i wynagrodzenie właściciela za jego pracę lepiej rozdzielić, żeby nie zniekształcać obrazu.
Najczęściej to niskie wykorzystanie albo zbyt niskie stawki: zespół nie jest w pełni obciążony albo godziny sprzedawane są poniżej realnego kosztu z kosztami pośrednimi.
Podnieś wykorzystanie (więcej godzin rozliczanych bez zwiększania zespołu) i zweryfikuj stawki. Zastąpienie części zespołu podwykonawcami na okresy szczytowe też obniża stałe wynagrodzenia.
